REVIEW / Monster Hunter Rise (Switch)

Seria Monster Hunter już od ponad dziesięciu lat jest filarem platform Nintendo, od kiedy seria przestała być ekskluzywna dla platform Playstation. Jednak mimo ogromnego sukcesu komercyjnego Nintendo Switch, hybrydowa konsola nie otrzymała jeszcze własnego tytułu Monster Hunter i do tej pory musiała zadowolić się grą Monster Hunter Generations Ultimate, która jest portem Monster Hunter Generations na 3DS. To wszystko zmieniło się wraz z premierą Monster Hunter Rise, który został zbudowany od podstaw dla popularnej hybrydowej konsoli Nintendo i chłopcze, warto było czekać.

Trudno jest zrecenzować Monster Hunter Rise bez uprzedniego porównania go z doskonałym Monster Hunter World, który został wydany na Playstation 4 i Xbox One w 2017 roku oraz na PC w 2018 roku. World wziął serię w odważnym nowym kierunku, czyniąc ją bardziej usprawnioną i przyjazną dla początkujących, jednocześnie wysuwając narrację na pierwszy plan. Rise wygląda na kontynuację tego trendu z kilkoma drobnymi poprawkami, które pomagają łączyć nowe wprowadzenia z World z mechaniką ze starszych gier z serii. Rise prawdopodobnie zadowoli fanów starszych tytułów, ale jest też na tyle przystępna, że nowicjusze nie będą zrażeni stromą krzywą uczenia się.

Monster Hunter Rise wygląda niesamowicie, biorąc pod uwagę sprzęt, który go napędza i powinien zostać włączony do listy tytułów, które naprawdę pokazują, do czego zdolna jest konsola typu handheld-come-home. Środowiska są, co zrozumiałe, mniej szczegółowe niż te w World, jednak daleko im do jałowości, a fakt, że nadal nie ma ekranów ładowania podczas poruszania się po lokacjach jest świadectwem pracy, jaką wykonał Capcom. Gra Rise, zbudowana przy użyciu autorskiego silnika RE Engine, który był używany do napędzania tytułów Resident Evil od czasu Resident Evil 7, działa z niemal stabilną prędkością 30 klatek na sekundę zarówno w trybie zadokowanym, jak i podręcznym. Od czasu do czasu, gdy na ekranie dzieje się dużo, ale jest to ledwie zauważalne i nie wpływa negatywnie na ogólne wrażenia z gry.

Rozgrywka to w dużej mierze ten sam stary Monster Hunter, z którego seria stała się znana, jednak została ona nieco udoskonalona, by czuć się nieco bardziej płynnie. Poprzednie tytuły często polegały na świadomym planowaniu każdego uderzenia i nauce pozycji wymaganej dla wybranej broni. Ta zasada nadal obowiązuje w Rise, jednak wydaje się ona nieco bardziej płynna dzięki nowej mechanice wirebug, która czerpie inspirację z Clutch Claw wprowadzonego w rozszerzeniu Iceborne World. Wirebug pozwala graczom przemieszczać się po otoczeniu i docierać do obszarów, które wcześniej były niedostępne, co daje graczowi niespotykany poziom swobody. Na pozór jest to prosta mechanika, ale dodaje nowy element do polowań i może być wykorzystana w kreatywny sposób do zlikwidowania jednego z wielu potworów w całej grze.

Nowy typ kumpla dodany do gry również pomaga przyspieszyć proces polowania i poprawić płynność polowania na potwory. Ci psi towarzysze, znani jako Palamute, mogą być dosiadani, dzięki czemu gracze mogą przemierzać mapy w znacznie szybszym tempie niż dotychczas, a nawet ścigać potwory podczas ich ucieczki. Myśliwi mogą nawet używać przedmiotów, siedząc na grzbiecie swojego Palamute, co jest kolejnym mile widzianym dodatkiem, ponieważ pozwala graczom przygotować się, jednocześnie przemierzając mapę z prędkością.

Główną atrakcją w każdej grze Monster Hunter są same potwory i jest to kolejny obszar, w którym Rise błyszczy. W skład rosteru wchodzą ulubieńcy serii, jak również kilka doskonałych nowych dodatków, które wymagają od łowców dostosowania się i zmiany rzeczy. Wypróbowana i prawdziwa formuła polowania na potwory, craftingu lepszego sprzętu do polowania na trudniejsze potwory, płukania i powtarzania pozostaje tutaj, więc nie zmieni to umysłów graczy, którzy próbowali i nie lubili tej formuły wcześniej. Dobrze więc, że ta formuła jest tak dobrze zrealizowana, a roster potworów zapewnia rozrywkę i świeżość.

Wśród nowych potworów wyróżnia się Bishaten, który jest potworem w stylu małpy-laski-ptaka, opartym na Tengu yokai z japońskiego folkloru. Potwór ten rzuca w gracza owocami, podczas gdy on odbija się akrobatycznie na swoim ogonie i jest prawdziwą radością z polowania. To samo można powiedzieć o wielu powracających potworach, a ogólny spis jest doskonały, ponieważ zawiera dobrą mieszankę powracających ulubionych i nowych potworów, które przynoszą nowe mechaniki.

W Rise znalazło się również kilka dodatkowych ulepszeń jakości życia, które naprawdę pomagają poprawić ogólne doświadczenie. Jednym z głównych zarzutów w World było to, że często trudno było dostać się na polowania z przyjaciółmi i często wymagało to od graczy ukończenia tych samych zadań przed dołączeniem, co na szczęście nie ma już miejsca w tym przypadku. W Rise jest teraz również jaśniejsze, jakie zadania muszą być ukończone, aby gracz mógł przejść do następnego zestawu zadań, co często było czymś, co można było osiągnąć tylko w starszych tytułach poprzez przeszukiwanie sieci.

Chociaż w Monster Hunter Rise jest fabuła, służy ona jedynie jako narzędzie do dalszego popychania gracza do polowania na najtrudniejsze potwory w grze. Wprowadza ona jednak nową mechanikę, która jest ekskluzywna dla Rise, czyli nowe zadania Rampage. Zadania te stawiają łowców przeciwko falom potworów, przed którymi gracze muszą się bronić. Łowcy mogą zastawiać pułapki i używać ciężkiej broni przeciwko nadciągającym potworom, co sprawia, że jest to coś w stylu obrony wieży. Zadania te mogą być zabawną odmianą od głównych polowań, a nawet istnieją ekskluzywne umiejętności, które można nadać broni, aby pomóc w tych zadaniach. Jednakże, choć stanowią one miłą odmianę od czasu do czasu, często czujemy się w nich raczej jak w mini-grze, niż jak w pełnym akompaniamencie standardowych zadań łowieckich. Potencjał jest tutaj, aby stać się wspaniałym nowym trybem, jednak w praktyce te zadania służą jako niewiele więcej niż krótka dywersja, aby przerwać regularne zadania łowieckie, co jest wstydem. Miejmy nadzieję, że jest to coś, co Capcom będzie starał się dopracować poprzez aktualizacje po premierze, ponieważ tryb ten ma prawdziwy potencjał, szczególnie w trybie multiplayer.

Seria Monster Hunter nigdy nie była znana ze swojej fabuły i to się tutaj nie zmieni. Jest jednak kilka interesujących postaci, z którymi można wejść w interakcję, gdy nie jest się na polowaniu, a także kilka przepięknie animowanych cutscenek. Są też krótkie cutscenki poprzedzające wyprawę łowcy na nowy teren lub pierwsze spotkanie z potworem, które są świetnie przedstawione i nawiązują do japońskiego kina. Prezentacja w całej grze Rise jest doskonała, a inspirowane feudalną Japonią miasto Kamura, które służy jako centrum pomiędzy polowaniami, jest niesamowicie wykonane i z przyjemnością wraca się do niego po ciężkim polowaniu.

Jak ze wszystkim w życiu, nic nigdy nie jest doskonałe i to pozostaje prawdą, ponieważ Monster Hunter Rise niestety nie jest pozbawiony problemów. Jak wspomniano, misje Rampage, choć zabawne, w obecnym stanie służą jedynie jako krótkie odwrócenie uwagi, co sprawia wrażenie straconej szansy na dodanie nowego trybu gry do serii. Jednak najbardziej znaczącą wadą Rise jest brak gry końcowej, co jest niefortunną wadą w przypadku serii, która jest popularna głównie ze względu na zawartość endgame. Zakończenie historii Rise jest również niedokończone, ponieważ kończy się na cliff-hangerze. Wygląda na to, że Capcom przygotowuje scenę dla jakiejś darmowej kontynuacji i już zapowiedział dużą aktualizację, która pojawi się pod koniec kwietnia. To prawie oczywiste, że Capcom będzie kontynuował wspieranie gry darmowymi aktualizacjami, podobnie jak w przypadku World, co należy pochwalić, jednak nadal niefortunny jest brak prawdziwego zakończenia i zawartości endgame dla tych, którzy ukończą grę niedługo po premierze. W obecnej formie, około 50 godzin powinno wystarczyć łowcom, aby zobaczyć większość z tego, co gra ma obecnie do zaoferowania, jednak spodziewajcie się, że to drastycznie wzrośnie, gdy aktualizacje zaczną się pojawiać. Pomimo tej wady, gra jest nadal prawdziwym klejnotem do gry i zapewnia mnóstwo zawartości, która będzie się tylko zwiększać, gdy Capcom będzie nadal wspierać grę po jej wydaniu.

Monster Hunter Rise to w dużej mierze wciąż tytuł z serii Monster Hunter, aczkolwiek z kilkoma bardzo potrzebnymi ulepszeniami jakości życia, które bazują na wielu odważnych zmianach wprowadzonych w Monster Hunter World. Fani serii będą zachwyceni udoskonaleniami, jednak wielu z nich będzie również rozczarowanych brakiem gry końcowej na starcie, co na szczęście powinno zostać naprawione w przyszłych aktualizacjach. Nowi gracze w serii mogą uznać to za łatwiejszy punkt startowy, jednak ci, którzy nie lubią długoletniej formuły, raczej nie zostaną przekonani przez Rise. Rise to fenomenalne wejście do serii Monster Hunter i jest niczym innym jak technicznym cudem tego, co jest w stanie osiągnąć na sprzęcie mobilnym. Dla fanów serii, Monster Hunter Rise powinien być uważany za jeden z obowiązkowych tytułów dla popularnej konsoli hybrydowej Nintendo, a teraz jest lepszy czas niż kiedykolwiek dla nowicjuszy, aby dać serii spróbować.

Rise and Shine Hunters 10/10 Rozgrywka - 10/10 9/10 Prezentacja - 9/10 8/10 Regrywalność - 8/10 9/10 Podsumowanie Monster Hunter Rise to prawdopodobnie najlepsza odsłona uwielbianej serii Monster Hunter, z jej prostymi, ale skutecznymi udoskonaleniami sprawdzonej formuły. Brak gry końcowej na starcie jest rozczarowujący, jednak zawartość, która się tu znajduje jest fenomenalna, a Capcom już ogłosił plany wsparcia gry tonami darmowej zawartości po premierze.
YOU MIGHT ALSO LIKE: