MercurySteam, relacja Kojima Productions na temat Castlevanii: LoS były "dość napięte"

Castlevania: Lords of Shadow Dave Cox powiedział Eurogamerowi, że relacje pomiędzy hiszpańskim deweloperem MercurySteam a Kojima Productions były "dość napięte".

Cox przyznał jednak, że stosunki pomiędzy MS i KP, które nadzorowały projekt, podczas gdy MercurySteam go rozwijało, nie do końca układały się po jego myśli.

"Pojawiła się presja. Było dość napięte. Ale nie było tak źle, jak myślałem, że będzie", powiedział.

"Myśleliśmy, och, będziemy musieli wszystko przedłożyć, a on będzie miał na wszystko wpływ. On [Hideo Kojima] od samego początku mówił jasno: to jest twoje dziecko. Musisz z nim wystartować. Ja zamierzam ci tylko pomóc. Dam ci moją radę, moje doświadczenie, będę cię mentorem, jeśli zechcesz, ale to twoje dziecko".

"Kilka razy przedstawialiśmy im różne rzeczy, a oni mówili: 'Cóż, może jeśli zrobisz to, zrób tamto'. Dziewięć razy na dziesięć staraliśmy się dostosować do tego, czego chcieli. Ale czasami nie mogliśmy. Jeśli istniały techniczne powody, mówiliśmy, że nie możemy tego zrobić. Bardzo mi przykro. A oni na to: "W porządku".

Ale to było świetne. Znałem Kojimę z Metal Gear Solid. Kiedy Metal Gear Solid było tworzone, byłem menadżerem produktu. Pojechałem do Japonii, spotkałem go i poznaliśmy się. Mieliśmy takie samo zainteresowanie filmami i dobrze się dogadywaliśmy".

Poproszony o podanie przykładu tego, jak działał proces deweloperski pomiędzy MercurySteam a Kojima Productions, Cox dodał:

"Mieliśmy duże problemy z lip-synchem i animacjami twarzy. Zrobiliśmy mocap, ale nie udało nam się uchwycić twarzy. Kiedy przyszło do robienia całego lip-synchingu, przeżywaliśmy koszmar. Chłopaki Kojimy przyjechali do Hiszpanii - powiedzieli, 'Nie możemy tego wyjaśnić przez telefon. Będziemy musieli wam to pokazać.

"Więc przywieźli wszystkie platformy z Snake'a. Potem pokazali nam jak to zrobili, jak go olinowali. Pomogli nam go ustawić."

Castlevania: Lords of Shadow jest już dostępna na PS3 i 360.