MoH: Zmiana nazwy talibów narzuca "nacjonalizm rozrywce", mówi amerykański żołnierz piechoty morskiej

Po wydaniu Medal of Honor w Ameryce dzisiaj, weteran wojny w Iraku powiedział, że decyzja EA o usunięciu słowa "Taliban" z multiplayera jest równoznaczna z "nacjonalizmem w rozrywce".

Oficer piechoty Benjamin Busch, który służył dwie wycieczki Irak, powiedział NPR, że pomimo bycia fikcją, "to zrównuje wojnę z rozrywką gier".

"Wiemy, że dzieci są teraz zanurzone w cyfrowej interaktywności, a dzisiejszy żołnierz wyrósł na grach wideo. Staje się to swego rodzaju nową umiejętnością czytania i pisania. Granie i ryzykowanie życia to różne rzeczy. W wojnie wideo, może być trochę manipulacji niepokoju, trochę adrenaliny w sercu, ale absolutnie nic nie jest zagrożone," powiedział Busch.

"Szczerze mówiąc nie podoba mi się, że Medal of Honor przedstawia wojnę w Afganistanie w tej chwili, ponieważ - nawet jako fikcja - zrównuje wojnę z rozrywką w grach. Zmiana nazwy wroga nie zmienia tego, kim on jest".

Busch dodał, że decyzja EA o zmianie nazwy z Talibów na OPFOR w grze narzuca "nacjonalizm na rozrywkę".

"Jaki naród lub wojsko ma prawo do rządzenia fikcją? Zakaz reprezentacji wroga jest narzucaniem nacjonalizmu na rozrywkę" - powiedział.

"Gra nie może wyszkolić swoich graczy do bycia rzeczywistymi wykwalifikowanymi żołnierzami operacji specjalnych, ani nie jest prawdopodobne, aby zwabić kogokolwiek do islamskiego fundamentalizmu. Nie może dać ani heroizmu, ani męczeństwa. To co robi, to sprawia, że współczesna wojna staje się kinem partycypacyjnym. To jest jej działalność."

Deweloper Danger Close bronił swoich decyzji z grą, mówiąc, że gracze powinni najpierw w nią zagrać, zanim ocenią studio.

Medal of Honor startuje w USA dzisiaj na PS3, 360 i PC, a w Wielkiej Brytanii ukaże się w piątek.

Recenzje pojawią się o 14:00 czasu polskiego. Zwiastun premierowy znajduje się tutaj.