Australijska debata o R18+: czekamy na "milczącą większość"

Kluczowy ministerialny bloker na drodze do wprowadzenia w Australii klasyfikacji gier jako R18+ - senator Michael Atkinson - ustąpił z pierwszej ławy pół roku temu. Jednak australijscy gracze w każdym wieku nadal nie mogą legalnie grać w gry o treści ocenianej powyżej ratingu MA15+.

Politycy powołują się teraz na potrzebę dalszych konsultacji ze społecznością przed podjęciem decyzji o stworzeniu ratingu R18+ dla gier - czegoś, co sprawiłoby, że interaktywna rozrywka byłaby zgodna z istniejącym w kraju systemem ratingowym dla treści filmowych i telewizyjnych.

Serwis GameSpot AU donosi, że australijski rząd federalny poddał tę kwestię pod konsultacje społeczne pod koniec zeszłego roku, otrzymując 59 678 zgłoszeń, z których 98,2% opowiedziało się za ratingiem R18+.

Pomimo pozornie przytłaczającego poparcia, Minister Spraw Wewnętrznych Brendan O'Connor mówi teraz, że jakość zgłoszeń jest równie ważna jak ich ilość.

"Ministrowie klasyfikacji zgodzili się na tym spotkaniu, że przed podjęciem decyzji należy wykonać dalsze prace, w tym ustalić poglądy milczącej większości", powiedział O'Connor.

"Nie chodzi tylko o wagę liczb, które należy wziąć pod uwagę. To także siła argumentów każdej ze stron".

"Ustalenie poglądów milczącej większości" brzmi jak dość podchwytliwa propozycja z definicji. Argument ten raczej nie zrobi wrażenia na wokalnej większości, która złożyła wnioski popierające rating R18+ - niezwykły sojusz, w którego szeregach znajdują się sprzedawcy, wydawcy i społeczności graczy.