Trzy zbiory opowiadań na dobry wiosenny wieczór

Zakhar Prilepin
"Seven Lives


Wydawca: "Editing by Elena Shubina"

Po dużym i potężnym "Abode" Zakhar Prilepin nie pisał prozy pięknej - zajmował się dziennikarstwem i krytyką literacką. A "Seven Lives" otwierasz z mieszaniną oczekiwania i nieufności. Co to jest? Żywy, palacz? I po pierwszych akapitach wydychasz - żywy. Bogata, dojrzała, dość rozpoznawalna i zgrabnie napisana proza wielkiego mistrza, który jak w kalejdoskopie skręca historie w tę i tamtą stronę. Obserwuj, jak małe słowa układają się we wzory przeznaczenia, a nie będziesz mógł oderwać od nich wzroku.

Serwis prasowy "Elena Shubina's edition".

Sam Prilepin nazwał "Siedem żywotów" ogrodem rozchodzących się ścieżek, "kiedy człowiek stoi na jednej ścieżce i mógłby zrobić krok w lewo lub krok w prawo i dojść ... ...do zupełnie innego życia? A może kolejna śmierć? Czy w to samo miejsce? Ta książka jest próbą rozejścia się we wszystkich kierunkach, powrotu i opowiedzenia na nowo, jak to się kończy." Metoda nie jest nowa, ale ciekawsze jest obserwowanie, jak autor rozplątuje wątki przypadku i prawidłowości, próbując uchwycić moment, w którym zmiany stają się nieodwracalne, a człowiek nie ma już wpływu na swój los.

Wśród prilepińskich nieczytelników pojawiła się nowa wersja formuły "nie czytałem, ale potępiam" - "nie czytałem, bo nie zgadzam się ze stanowiskiem politycznym autora". A przecież nie trzeba nawet o tym wiedzieć, żeby zżyć się z bohaterami Prilepina w ich siedmiu życiach.

Aleksander Snegirew
"Mam zamiar dobrze się bawić tego wieczoru".


Wydawca: EXMO

Kolekcja jest tak niejednolita i nieprzewidywalna, jak marcowa pogoda, kiedy to nudne i pochmurne dni nieoczekiwanie przeplatają się z jasnymi i słonecznymi. Najważniejsze, aby pamiętać, że wiosna niekoniecznie musi przyjść pierwszego marca. Warto uwierzyć w reputację Aleksandra Snegirewa, który w tym sezonie zdobył rosyjskiego Bookera za powieść "Wiera", i zaangażować się w czytanie. I stopniowo, tak jak kroplówka, tak i kroplówka nabiera siły, przejmuje ją specyficzny rytm prozy Snegirewa.

Serwis prasowy "EXMO"


Trochę ironii i smutku, anegdoty i dramatu, trochę cynizmu pomieszanego z zadumą - i z zupełnie rutynowych szkiców powstaje obraz żywy, obszerny i wielobarwny. Czyli autor, generalnie, wierny sobie - a jest to ta sama "proza miłości i bólu", co w ostatnim, bardzo udanym zbiorze "Jak miała na imię". W rzeczywistości jest to opowieść o współczesnym małym człowieku, bohaterze wiecznego drugiego planu, który rozpaczliwie pragnie szczęścia i prawdziwej wielkiej miłości. Choć wydaje się, że tego wieczoru zamierza po prostu dobrze się bawić.

Antoni Doerr
"Ściana pamięci


Wydawca: "The ABC"

ABC Press Service

Proza Anthony'ego Dorra to szczególna optyka artystyczna, która pozwala spojrzeć na świat w zupełnie inny sposób. Jego bystre oko do przyrody i głęboka wiedza z zakresu nauk przyrodniczych łączą się z mistrzostwem stylu, muzyki i liryki poetyckiej. Zarówno w nagrodzonej Pulitzerem powieści "All the Light We Can't See", jak i w "Kolekcjonerze muszelek" Doerr oferuje czytelnikowi mikroskop i teleskop jednocześnie i pokazuje znane rzeczy, takie jak muszle małży czy rybie łuski, w zupełnie nowy sposób. A w labiryntach ludzkiej pamięci i zakamarkach duszy Anthony Doerr, jak się okazało, nie jest gorszy i potrafi znaleźć nowy zakręt. 74-letnia Alma jest jedną z pacjentek Instytutu Badań nad Pamięcią w Kapsztadzie. Szybko traci pamięć i poczucie rzeczywistości, a liczne papiery, tabele i wykresy na ścianie nic jej nie mówią. Istnieje jednak sposób, aby odczytać wspomnienia i przywrócić zapomniane wrażenia, obrazy i uczucia. I Dorr robi to z nami - zabierając nas za mur pamięci, naświetlając zakamarki, które kiedyś ignorowaliśmy, sprawiając, że czujemy, widzimy i odczuwamy radość, ból, strach, smutek, miłość i samotność.