Szef "Chicago Fire" zapowiada finał 9. sezonu: To "tak wielkie wydarzenie, jak wszystko, co do tej pory zrobiliśmy

EP Derek Haas powiedział HL EXCLUSIVELY, że w ostatnich 3 odcinkach serialu dojdzie do "życiowych zmian", a finał musiał napisać z 4-miesięcznym wyprzedzeniem, ponieważ jest to tak "gigantyczny" odcinek.

Chicago Fire kończy 9 sezon, a ostatnie 3 odcinki będą epickie w swojej skali. HollywoodLife rozmawiało WYŁĄCZNIE z showrunnerem Derekiem Haasem o ostatnich odcinkach sezonu, a w szczególności o finale. Zapnijcie pasy, bo Derek planował ten finał od MIESIĘCY.

"To będzie gigantyczny odcinek," powiedział Derek w rozmowie z HollywoodLife. "Myślę, że zacznie się trochę bardziej introspektywnie, bo bohaterowie będą rozmawiać o tym, gdzie są w swoim życiu i jakie mają nadzieje na przyszłość. A potem będzie się rozkręcał jak pociąg towarowy aż do ostatnich 10 minut, które są tak wielkie jak wszystko, co do tej pory zrobiliśmy. Mówiłem dziś komuś, że musiałem napisać ostatnie 10 stron finału w styczniu, zanim jeszcze powstało 5 odcinków, ponieważ to, co planowaliśmy wymagało tak dużo czasu technicznego i produkcyjnego, by móc to wyprodukować. Musiałem to napisać z 4-miesięcznym wyprzedzeniem."

Zauważył również, że ostatnie 3 odcinki sezonu jako całość "będą super wpływowe na całej planszy. Będziemy rzucać gigantyczne, zmieniające życie huśtawki w tych trzech ostatnich [odcinkach]."

W odcinku przedpremierowym, Stella zmierzała do egzaminu na porucznika. "Bardzo szybko poznamy wyniki. Nie tak szybko jak Stella chce, ale budowaliśmy ku temu cały sezon," droczył się Derek. Dodał również, że "są dobre rzeczy na horyzoncie" dla Stelli. "Dla niej, jest wiele różnych wpływowych, zmieniających życie decyzji," kontynuował Derek. "Jedna w odniesieniu do Kelly i gdzie ten związek zmierza będzie dużą częścią tych ostatnich 3 odcinków, a następnie również jej kariera i to, co ten egzamin porucznika może potencjalnie oznaczać dla niej i jej miejsca w Firehouse 51 jest kolejną dużą kwestią".

Kiedy HollywoodLife rozmawiało z Mirandą Rae Mayo, poruszyła ona temat ważnego momentu w Stellaride. "Jest duże wydarzenie," potwierdził Derek. "Wciąż jesteśmy Chicago Fire, więc nie damy widzom dokładnie tego, czego chcą. Lubimy budować oczekiwania, a potem cię zaskoczyć."

Na pytanie, czy to wydarzenie jest dobre czy złe, Derek odpowiedział: "Czy to nie jest interesujące? Co za wspaniałe pytanie. Publiczność chciałaby wiedzieć, ale musi poczekać i zobaczyć. To, co kocham w tym programie od 9 sezonów, a co uważam za prawdę, to fakt, że nie zawsze można zobaczyć, co dokładnie się wydarzy. Myślę, że punktem kulminacyjnym, w który zawsze staramy się trafić, jest różnica między tym, że nie przewidziałem tego, a tym, że widziałem. Więc to jest tak, że powinienem był to zobaczyć, ale wtedy zaskakujemy cię. Zaskakujemy widzów czasem tam, gdzie myśleli, że coś pójdzie źle, a okazało się dobrze. Zaskoczyliśmy ich tam, gdzie myśleli, że coś będzie dobre, a okazało się tragiczne."

Casey musi również liczyć się ze swoimi uczuciami do Bretta po tym jak Grainger powiedział Caseyowi, że Brett jest w nim zakochany. Derek powiedział, że rozmowa była "hipnotyzerem pstrykającym w twarz Casey'a" i dowodem na to, że Brett "tak naprawdę nie ruszył do przodu". To będzie siła napędowa w tych ostatnich 3 odcinkach." Dodał również: "Myślę, że szkoda by było, gdyby w tym sezonie nie doszło do jakiejś rozmowy między Caseyem a Brettem, w której wyłożą wszystko na stół." Chicago Fire emitowane jest w środy o 21:00 na NBC.